czwartek, 12 listopada 2015
39 / 52 MAISIE
Sweterek autorstwa Hani Maciejewskiej wydziergałam pod koniec lata, ale minęło trochę czasu do jego obfotografowania . Z wielką przyjemnością 370 gram merino Dream Team (310m /100g) zamieniłam w klasyczny reglan , robiony od góry , z ażurowym panelem u dołu swetra, skrywającym kieszenie. MAISIE jest bardzo przyjaźnie rozpisana i wszystko poszło bardzo gładko, mimo wielu nowinek dziewiarskich zawartych w opisie.
środa, 11 listopada 2015
36, 37, 38 / 52 SKARPETKI
Po pierwszej próbie skarpetkowej , temat wciągnął mnie tak, że powstały kolejne trzy pary.
Wyrabiam dzięki temu pozostałości włóczek po wcześniejszych robótkach i będę miała dodatki do prezentów świątecznych. Wszystkie trzy pary robione są od palców wg metody opisanej przez IK TU . W pierwszej brązowej to mój koncept z oczek prawych przekręconych i drobnych warkoczyków, a w drugiej w paseczki wykorzystałam ściągacz, jaki robiłam w sweterku Paper Dolls TU ( jeszcze na drutach, bo straciłam zapał do niego).
No i trzecia para dla mojej, ulubionej synowej , powstała na podstawie darmowego wzoru Twisted limone designet by Karen Scot, TU, tyle że nie z pięknej żółciutkiej wełny, tylko z melanżowej Lanoso (300m/100 g)
Po pierwszej próbie skarpetkowej , temat wciągnął mnie tak, że powstały kolejne trzy pary.
Wyrabiam dzięki temu pozostałości włóczek po wcześniejszych robótkach i będę miała dodatki do prezentów świątecznych. Wszystkie trzy pary robione są od palców wg metody opisanej przez IK TU . W pierwszej brązowej to mój koncept z oczek prawych przekręconych i drobnych warkoczyków, a w drugiej w paseczki wykorzystałam ściągacz, jaki robiłam w sweterku Paper Dolls TU ( jeszcze na drutach, bo straciłam zapał do niego).
No i trzecia para dla mojej, ulubionej synowej , powstała na podstawie darmowego wzoru Twisted limone designet by Karen Scot, TU, tyle że nie z pięknej żółciutkiej wełny, tylko z melanżowej Lanoso (300m/100 g)
czwartek, 22 października 2015
35/ 52 Falbanka w skarpetce
Przy okazji zakupów włóczki w swoim lokalnym sklepie miła pani obdarowała mnie czasopismem robótkowym, a tam wpadły mi w oko skarpety z falbanką. Okazało się,że w angielskim opisie jest pojęcie knitways tbl , z którym po raz pierwszy się zetknęłam. Naszukałam się , na
próbowałam i wreszcie wyszło.
Krawędź - falbanka: Liczba oczek podzielna przez 12 ( np jeżeli 96 oczek nabierzemy metodą double cast-on , to po przerobieniu 7 rzędów falbanki na skarpetę pozostanie 64 oczek).
Przy okazji zakupów włóczki w swoim lokalnym sklepie miła pani obdarowała mnie czasopismem robótkowym, a tam wpadły mi w oko skarpety z falbanką. Okazało się,że w angielskim opisie jest pojęcie knitways tbl , z którym po raz pierwszy się zetknęłam. Naszukałam się , na
próbowałam i wreszcie wyszło.
Krawędź - falbanka: Liczba oczek podzielna przez 12 ( np jeżeli 96 oczek nabierzemy metodą double cast-on , to po przerobieniu 7 rzędów falbanki na skarpetę pozostanie 64 oczek).
Runda 1: * kfb( dwa oczka z jednego, za przednią i tylną część oczka), skpo ( zdjąć oczko, o.prawe, przeciągnąć zdjęte oczko )
Runda 2 : wszystkie oczka lewe
Runda 3 : wszystkie oczka prawe
Runda 4 : * K2tog razy2, **kfb, K1 razy 4** skpo razy 2 *
Runda 5 : wszystkie oczka prawe
Runda 6 : * K2tog razy 2, K4 , skpo razy 2 *
Runda 7 : wszystkie oczka lewe
wtorek, 20 października 2015
33, 34 / 52 Mitenki i czapka
Z resztek włóczek powstały moje pierwsze mitenki. Trzy modele zaproponowała na swoim blogu Intensywnie Kreatywna. Miałam ochotę na dalszą zabawę z żakardem i wybrałam TEN projekt, z tym , że dorobiłam palec.
Zapotrzebowanie na czapkę wyraziła moja siostra, zrobiłam więc czapkę POME wg świetnego wzoru Agaty Smektały. Użyłam dość grubej włóczki, nie mogłam więc powtórzyć motyw po raz drugi, tak jak zaleca autorka, czapka była by za długa.
Z resztek włóczek powstały moje pierwsze mitenki. Trzy modele zaproponowała na swoim blogu Intensywnie Kreatywna. Miałam ochotę na dalszą zabawę z żakardem i wybrałam TEN projekt, z tym , że dorobiłam palec.
Zapotrzebowanie na czapkę wyraziła moja siostra, zrobiłam więc czapkę POME wg świetnego wzoru Agaty Smektały. Użyłam dość grubej włóczki, nie mogłam więc powtórzyć motyw po raz drugi, tak jak zaleca autorka, czapka była by za długa.
czwartek, 8 października 2015
32 / 52 Czapka CUMULUS
Wszędzie kuszą żakardami, spróbowałam i ja, i zrobiłam na początek czapkę wg tego wzoru.
Posłużyłam się włóczką z zapasów, która niestety była prawie dwa razy grubsza niż zalecana,
nabrałam więc japońskim sposobem 100 oczek, a nie 137 na ściągacz (2,5 cm), Potem dobrałam
44 oczka i powtarzałam 24-oczkowy motyw sześć razy. W trakcie dziergania zorientowałam się,
że grubość włóczki wpłynie również na długość czapki, a wzór żeby był pełny trzeba wyrobić
wszystkie rzędy schematu. Aby czapa była "zgrabna" trzeba jednak trzymać się właściwego
metrażu włóczki. Niezwykle przyjemne jest wyłanianie się wzoru w trakcie dziergania, takie
malowanie włóczką, tylko ta plątanina nici! Acha, wiele ułatwia zastosowanie markerów między
niedziela, 4 października 2015
31 / 52 CZARINA
Wreszcie uporałam się z tym super PROJEKTEM Asji Janeczek, bo oczka ściągaczowe w tym nietypowym kołowcu namnażają się bardzo szybko i wraz z przyrostem robótki obieg dookoła zabiera sporo czasu, a włóczka znika w oka mgnieniu; dlatego też włóczka to jedynie akryl Schachenmayr Bravo 300 m / 100 g i na sweter w rozmiarze M zużyłam 440 gram.
Czarina miła być moja, ale oczarowała synową, która pozowała mi do zdjęć, więc została nią obdarowana. Niech się nosi na zdrowie i ku zazdrości koleżanek z pracy, a co wreszcie to rękodzieło!
Odpocznę teraz przy berecie może żakardowym i jeszcze raz pobawię się z kolejną czariną.
Wreszcie uporałam się z tym super PROJEKTEM Asji Janeczek, bo oczka ściągaczowe w tym nietypowym kołowcu namnażają się bardzo szybko i wraz z przyrostem robótki obieg dookoła zabiera sporo czasu, a włóczka znika w oka mgnieniu; dlatego też włóczka to jedynie akryl Schachenmayr Bravo 300 m / 100 g i na sweter w rozmiarze M zużyłam 440 gram.
Czarina miła być moja, ale oczarowała synową, która pozowała mi do zdjęć, więc została nią obdarowana. Niech się nosi na zdrowie i ku zazdrości koleżanek z pracy, a co wreszcie to rękodzieło!
Odpocznę teraz przy berecie może żakardowym i jeszcze raz pobawię się z kolejną czariną.
piątek, 2 października 2015
29, 30 / 52 BLOOMING STITCH SHAWL
Ojej, jak długo nie pisałam, co nie oznacza, że dziewiarsko nic się u mnie nie działo, wręcz przeciwnie powstały w tym czasie dwa swetry i dwie chusty.
Na wzór blooming chorowałam już od dłuższego czasu i kiedy już zakupiłam to powstały "cięgiem" dwie: pierwsza z litewskiej w naturalnym kolorze cienizny Haapsalu 1400m/ 100 g :100% wełny, a druga w świetnym kolorze , ale o takim sobie składzie (co ujawniło się przy blokowaniu) pół na pół merino i poliamid z poliakrylem 1000m/ 100g. Sam wzór jest łatwy i przyjazny, szybki do zapamiętania, mam jeszcze Haapsalu w brązie i mam ochotę na blooming jeszcze w tym kolorze, bo idealnie się nadaje na ten projekt.
Ojej, jak długo nie pisałam, co nie oznacza, że dziewiarsko nic się u mnie nie działo, wręcz przeciwnie powstały w tym czasie dwa swetry i dwie chusty.
Na wzór blooming chorowałam już od dłuższego czasu i kiedy już zakupiłam to powstały "cięgiem" dwie: pierwsza z litewskiej w naturalnym kolorze cienizny Haapsalu 1400m/ 100 g :100% wełny, a druga w świetnym kolorze , ale o takim sobie składzie (co ujawniło się przy blokowaniu) pół na pół merino i poliamid z poliakrylem 1000m/ 100g. Sam wzór jest łatwy i przyjazny, szybki do zapamiętania, mam jeszcze Haapsalu w brązie i mam ochotę na blooming jeszcze w tym kolorze, bo idealnie się nadaje na ten projekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)